Otello w TW
Jose Cura w Otellu w Operze Narodowej
© 2002 Juliusz Multarzyński


Rewelacyjny Adam Kruszewski, znakomita Izabella Kłosińska i Jose Cura wystąpili wczoraj w Operze Narodowej w Otellu "Giuseppe Verdiego".

Na tym właściwie recenzję można by zakończyć. Wydarzenie, jakim miał być gościnny udział Jose Cury w tytułowej partii opery, zawiodło publiczność. Podczas przerw spekulowano czy tenor jest niedysponowany, czy po prostu lekceważy warszawską publiczność. Krótko mówiąc występ tego - utytułowanego przecież artysty - przypominał raczej markowanie podczas próby niż występ w spektaklu wznowionym specjalnie dla niego. Zauważyła to gościnna warszawska publiczność, która przyjęła tenora ciepło choć z wyraźnie mniejszym aplauzem niż Adama Kruszewskiego i Izabellę Kłosińską.
Adam Kruszewski jest w rewelacyjnej formie wokalnej. Jego kreacja Jagona była nie tylko do perfekcji dopracowana muzycznie, ale i aktorsko. Na podkreślenie zasługuje także jego doskonała wymowa, dzięki której każde wypowiadane, czy wyśpiewane słowo było zrozumiałe. Adam Kruszewski to wybitny baryton, godny następca niezapomnianego Andrzeja Hiolskiego.
świetną kreację stworzyła także Izabella Kłosińska. Ta artystka od długiego już czasu utrzymuje bardzo dobrą formę wokalną i jest w Operze Narodowej "pewniakiem". Tym razem także nie zawiodła oczarowując publiczność blaskiem i czystością swojego sopranu. Po raz kolejny na pochwałę zasłużyła orkiestra Opery Narodowej, prowadzona pewną ręką Jacka Kaspszyka. Gdyby nie fakt, że wczoraj wszyscy przyszli "na Curę", to wieczór byłby całkiem udany. Zapowiedź nadzwyczajnego wydarzenia sprawiła jednak, że z Teatru Wielkiego wyszedłem z uczuciem niedosytu.

Tadeusz Deszkiewicz